NON PROFIT ▪ PRO PUBLICO BONO
„Żyć to znaczy pomagać innym.
Trzeba się troszczyć o cudze szczęście, by samemu być szczęśliwym”.
(Raoul Follereau)

Już w roku 1966  Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Stolicy Apostolskiej stwierdziła, że język migowy jest dopuszczalny w liturgii Mszy Świętej: „To jedyny system, dzięki któremu osoba niesłysząca może w pełni uczestniczyć w świętej liturgii”. Natomiast w przyjętych podczas 377 Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w Lublinie w dniach 13-14 października 2017 roku Wskazania Konferencji Episkopatu Polski dotyczące homilii mszalnej, biskupi zwrócili uwagę m.in. na głuchoniemych: „Kościół podkreśla, że Bóg pragnie dotrzeć ze słowem zbawienia do wszystkich ludzi, dlatego nie można zaniedbać homilii dla osób niesłyszących lub słabo słyszących. Sprawdzonym sposobem przekazu słowa do tych osób jest język migowy. Należy więc zadbać, aby w każdej diecezji byli odpowiednio przygotowani duszpasterze posługujący się tym językiem. Jeśli homilię do osób niesłyszących ma głosić kapłan lub diakon, który nie zna języka migowego, powinien skorzystać z pomocy tłumacza. W homilii do osób niesłyszących można także powściągliwie i roztropnie korzystać z pomocy środków multimedialnych”. Jak wygląda realizacja tych wskazań i zaleceń wiadomo. Dlatego nadal w sferze marzeń osób niesłyszących pozostają „migane” msze święte odprawiane regularnie w parafiach,  nabożeństwa, homilie i kazania, śluby, chrzty, pogrzeby. Jeszcze większym problemem są „migane” spowiedzi, których nie ma; co można tłumaczyć nieznajomością języka migowego przez księży. Co z kolei nie usprawiedliwia barku, dostosowanych dla osób z niedosłuchem, a tego powodu mówiących głośno  konfesjonałów. One są bardzo potrzebne a zarazem niesłychanie rzadkim „meblem” w kościołach. Dlatego osoby z niedosłuchem i głuche  uznaje się za najbardziej wykluczone. Dotyczy to głównie osób, które posługują się wyłącznie lub przede wszystkim językiem migowym. Co także jest znaczącą przeszkodą w trakcie spowiedzi, gdy spowiednik i spowiadający się z powodu istnienie dwóch odmian polskiego języka migowego (PJM potocznego, wypełnionego gwarą i regionalizmami oraz SJM będącego poprawną polszczyzną do której dodaje się znaki języka migowego) inaczej „migają” a obecność tłumacza, jest niedopuszczalna.